Savon noir – czarne mydło marokańskie

Czarne mydło savon noir było ostatnio bohaterem Pytania na Śniadanie. Nie nie oglądam, ale zawsze po takim zdarzeniu pojawiają się w naszych sklepach klientki poszukujące dokładnie tego samego o czym powiedziano „w telewizorze”. Odtworzyłam więc sobie w internecie i … ech, skąd oni biorą te specjalistki?

Uprzedzam, to będzie wpis z cyklu „jedna zgryźliwa tetryczka” – chyba zrobię sobie taką kategorię na blogu i w majestacie prawa, które sama sobie nadałam, będę się czepiać, bo drażni mnie kiedy ktoś wypowiada się tonem „wszystkie rozumy zjadłam”, a w rzeczywistości „coś tam dzwoni tylko nie wiadomo, w którym kościele”.

Zresztą zobaczcie same  link

Savon noir- co to jest

Po kolei, czarne mydło marokańskie to miękkie mydło potasowe zrobione ze zmiażdżonych oliwek z użyciem zasady potasowej. Mydło wygląda jak smar i pachnie „dyskusyjnie” – ja akurat lubię takie naturalne klimaty, dla tych mniej tolerancyjnych są wersje zapachowe. Mydło działa jak peeling enzymatyczny. I to jest ciekawe. Wszyscy znamy złuszczające działanie kwasów np owocowych, a tu mamy do czynienia ze złuszczającym działaniem zasady.

Rzeczywiście nie należy go używać codziennie, wystarczy 2 razy w tygodniu, stosowane częściej może wysuszać. Chociaż znam osoby, które używają go codziennie do demakijażu jednak zwykle po wcześniejszym użyciu olejku jako zmywacza, co zapewne łagodzi działanie savon noir.

savon noir receptury z natury

savon_noir-pasta
Savon noir miękkie mydło potasowe

Zgryźliwa tetryczka się wypowie

A teraz moje sprostowanie rewelacji pani kosmetyczki;

  1.  Prawdziwe savon noir nie zawiera parafiny!
  2.  Nie wiem skąd przekonanie, że im mydło czarniejsze tym lepsze. Jeśli surowcem są oliwki to nic niezwykłego, że mydło jest zgniłozielone czy brązowe. Podejrzewam, że ciemnieje bardziej przez długie gotowanie, a to akurat nie jest specjalnie korzystne bo związane z utratą cennych składników oliwy. Sprzedaję je od kilku lat, sprawdzam różnych dostawców i stwierdzam, że bywa w przeróżnych odcieniach, ale jeszcze nigdy nie widziałam czarnego.
  3.  Kosmetyczka nałożyła mydło trochę pomasowała, a potem zaczęła ściągać go rękawicą jak maskę. Tymczasem należy go używać jak normalnego mydła to znaczy porządnie spienić i po prostu myć skórę (na twarzy można zostawić na chwilę). Nie jest też tak, że koniecznie trzeba użyć rękawicy jak twierdzi kosmetyczka. Tak, to jest rękawica kessa, a nie jakaś „gąbeczka”. Można się namydlić i spłukać, a można poszorować się rękawicą, to uzupełni działanie mydła o peeling mechaniczny. No i raczej nie wyobrażam sobie użycia rękawicy na twarzy.
  4. Prawdziwa gąbka, którą tu wspomniano to nie algi. W tym punkcie programu kilku biologów dostało zawału.
  5.  Z ostatnim podsumowującym zdaniem zupełnie się nie zgadzam. Powiedziano, że mydło zupełnie nie nadaje się do mycia twarzy, a jedynie do ciała.  A ja twierdzę opierając się na opinii wielu moich klientek, że mydło jest doskonałe do mycia twarzy, szczególnie dobrze działa na skórę tłustą i trądzikową, delikatnie peelinguje, łagodnie ściąga i goi stany zapalne. U nas także do kupienia link
  6. No i wreszcie wisienka na torcie. Pani kosmetyczko (skądinąd sympatyczna), arabskie kobiety od setek lat korzystają z dobrodziejstw hammamu, ale na miłośc boską nie hamasu. Hamas to (jednak bardziej męskie) zbrojne ramię islamu. Mydełka wszelakie, w tym savon noir, raczej nie są w kręgu jego zainteresowań, no chyba żeby bombkę jakąś w nim umieścić.

co ma wspólnego savon noir z hamasem recepturyznatury

Uff, zgryźliwej tetryczce ulżyło.

Macie jakieś doświadczenia z tym mydłem?

4 thoughts on “Savon noir czarne mydło a terroryści z hamasu

    1. Bardzo polecam. Nie znam nikogo, kto by spróbował i go nie polubił. No chyba że nawet nie próbował, a to zdarza się jedynie tym którzy oczekują, że mydło ma pięknie pachnieć i nic ponadto 🙂

  1. Uwielbiam czarne mydło, szczególnie w połączeniu z kessą. Jak nic innego oczyszcza, goi podrażnienia, wygładza. Zapach, jak zapach, nawet go lubię. Najważniejsze, że jest mega skuteczne. 2x w tygodniu staram sobie zrobić w łazience hamas 😀 a jeśli mogę, to zabieram go do sauny-rewelacja!

Dodaj komentarz