Czyli co się stało ze składem rosyjskich szamponów.

Jakiś czas temu dostałam wiadomość od niezadowolonej klientki. List był zatytułowany „oszukany skład produktu”. Co, ja, oszustką?! Hmm, jak by to eufemistycznie wyrazić, święte oburzenie mną zatrzęsło niczym osiką na wietrze. Kto chce może dosadniej określić ten stan, mnie w słowie pisanym nie wypada, a i w „cywilu” też nie przeklinam.

Klientka pisała: „Zamówiłam ostatnio u Państwa szampon Babci Agafii na cedrowym propolisie ze względu na rzekomy brak SLS w składzie (o czym piszą Państwo na stronie). Skład na butelce mówi jednak co innego – jako drugi składnik jest podany SLS. Chciałabym złożyć reklamację na produkt, ponieważ nie otrzymałam tego co zamawiałam”.

Odpisałam:

„Mamy w ofercie szampony na propolisach produkowane w Rosji (bez SLS) i produkowane w UE (z SLS w składzie). Pełne składy INCI są dostępne w opisach produktów. Dodatkowo tuż pod nazwą produktu, na karcie produktu,  w pierwszej wersji jest informacja o „braku SLS, parabenów i silikonów”, w wersji UE –  informacja o „braku parabenów i silikonów”.

Zdecydowaliśmy o wprowadzeniu do oferty szamponów unijnych jako tańszego odpowiednika i w przekonaniu, że nie wszyscy klienci kwestionują obecność SLS w składzie. Jednak dodatkowo informujemy na kartach produktów o tym, że ich skład różni się od rosyjskiego „oryginału”, chociaż produkcja odbywa się w oparciu o licencję producenta i de facto w jego fabryce.

Jak widać udostępniamy klientom wszystkie informacje i to powinno umożliwić dokonanie właściwego wyboru produktu. Trudno obciążać nas winą za ewentualne pomyłki w zamówieniu. I z pewnością nie można zarzucić nam oszustwa”.

Podałam też linki do obu wersji szamponów na stronie sklepu gdzie dokładnie można przeczytać składy produktów.

Syberyjski Szampon Nr1 UE Cedrowy Propolis Wzmacniajacy Babuszka Agafia

Tradycyjny Syberyjski Szampon Nr 1 na Cedrowym Propolisie Wzmacniajacy Babuszka Agafia

Oczywiście przekazałam wątpliwości klientki producentowi, a jego odpowiedź udowodniła mi, że ja też się myliłam.

Ale po kolei: Na obu szamponach jest znaczek „bez SLS”, kiedy spojrzymy na skład INCI w „unijnym” widzimy Sodium Laureth Sulfate. Jest! Większość pomyśli: „Ale oszuści, na przodzie co innego, z tyłu co innego!”  Stop, stop, wrrróć jak mawiała klasyk, nic z tych rzeczy bo:
SLS = Sodium Lauryl Sulfate
SLES = Sodium Laureth Sulfate
Producent zastosował nie SLS ale SLES, który jest łagodniejszym surfaktantem, rzadziej wywołuje podrażnienia.  O żadnym oszustwie nie może być mowy.

Mamy zatem szampony na propolisach „rosyjskie” i „unijne”, w pierwszych MLES (Magnesium Laureth Sulfate), w drugich SLES (Sodium Laureth Sulfate), zgodnie z oznaczeniem i składem ani tu ani tam nie ma SLS.

Co do zasadności używania czy ewentualnej szkodliwości SLS, SLES, MLES zdania są podzielone. I wcale nie jest tak, że wszyscy uznają je w kosmetykach za zdecydowanie niepożądane, ale to już zupełnie inna historia…

A tu nasza „unijna” dwójka:
szampon na brzozowym propolisie babcia agafia

Czy któraś z Was też czuje się oszukana? 😉

Dodaj komentarz